POMORSCY KIEROWCY PROTESTOWALI PRZECIWKO WYSOKIM CENOM PALIW
Policja czeka na opinię biegłego mającego ocenić kto w jakim zakresie przyczynił się do wypadku pod Przetoczynem.
Kliknij! Dołącz do nas na Facebooku
Zdarzenie miało miejsce w piątek późnym popołudniem. Autokar wiozący prawie czterdzieścioro dzieci na wakacje do Łeby uderzył w przydrożne drzewo. 24 maluchy, 1 opiekun oraz kierowca zmiennik zostali przetransportowani do szpitala.
- Trochę makabrycznie to wygląda, nikt nie spodziewał się, że coś takiego się wydarzy – mówi pani Aleksandra, mama Zuzi. Kobieta, gdy tylko dowiedziała się o zdarzeniu, przyjechała z Gdyni.
Karetki zabrały poszkodowane dzieci do szpitali w Wejherowie, Gdyni i Gdańsku. Poza kierowcą, który doznał złamania nogi, nikt nie odniósł większych obrażeń.
- Spadłam z siedzenia, z przodu wszyscy krzyczeli – opowiadała Blanka zaraz po wypadku. Dziewczynka siedziała na jednym z tylnych siedzeń.
- Jak coś się źle zaczęło to musi się dobrze skończyć – dodała jej mama. Kobieta wysłała dziewczynkę dalej, żeby – jak sama przyznała – dziecko nie miało później traumy i nie bało się wsiadać do autobusów (wieczorem podstawiono nowy autokar, którym dzieci z opiekunami udały się w dalszą podróż).
- Z tego co zdążyłam się po drodze zorientować nie była to wina kierowcy autokaru tylko jakiegoś innego kierowcy – mówi matka Zuzi, która również zdecydowała się nie przerywać wakacji dziecka.
Odholowane zostały dwa pojazdy: autokar Neoplan oraz samochód ciężarowy marki DAF z naczepą. Zaraz po zdarzeniu na miejsce przyjechali prokurator i biegły z zakresu stanu technicznego pojazdów i rekonstrukcji wypadków drogowych, którzy oglądali samochody. Z powodu zablokowania drogi wojewódzkiej nr 224 policjanci zorganizowali objazdy.
Sprawdzono również stan trzeźwości kierujących - był on bez zarzutów. Ocena zdarzenia będzie zależeć od wniosków biegłego. - Auta zostały zabezpieczone – informuje mł. asp. Wiesław Krause z KPP w Wejherowie. - Po oględzinach biegły będzie wyjaśniać kto w jakim zakresie przyczynił się do tego zdarzenia.
- Dzieci nie miały zapięte pasów – zauważyła matka Blanki, gdy przyjechała do Przetoczyna.
- Bo nie było jak zapiąć – zwróciła uwagę dziewczynka.
![]() | Komentarze: 3 |
| 3 | TAK KOLEGO JEZELI DRZEWA PRZY DRODZE ZNIKNA NAPEWNO BEDZIE DUZO MNIEJ WYPADKOW,I NIE PISZ ZE LUDZIE NIEODPOWIEDZIALNI BO OBRAZASZ TEGO KIEROWCE,PODEJRZEWAM ZE PRZED WYJAZDEM POLICJA SPRAWDZILA TEN AUTOKAR.A NIKT OZDROWYCH ZMYSLACH NIE SIADA ZA KIEROWNICE ABY UDERZYC W DRZEWO,ON WIOZL DZIECI.GOSCIU JESZCZE RAZ POPATRZ JAK WASKIE S A DROGI POWIATOWE ,MIJANIE SIE OBECNYCH AUTOKAROW Z TIREM TO ZGROZA,ALE U NAS W KRAJU JUZ TAK JEST ZAE MUSI ZGINAC KILKA NIEWINNYCH OSOB(DZIECI)ABY Z TEMATEM DRZEW ZROBIC PORZADEK.USIAC SOBIE W TAKIM PIETROWYM AUTOBUSIE Z PRAWEJ STRONY I SE PRZEJEDZ PO TYCH WASKICH POWIATOWKACH ZOBACZYSZ JAKIE TO UCZUCIE ,POZDRAWIAM DAREK 2010-08-16 11:38 |
| 2 | Co ma drzewo wspólnego z tym, że ludzie są nieodpowiedzialni i jeżdżą niebezpiecznie? Idąc takim tokiem rozumowania, darek, należałoby wyciąć wszystkie drzewa przy drogach. Myślisz, że będzie mniej kraks? gość 2010-08-14 21:57 |
| 1 | Winni sa zarzadcy drog ktorzy pozwalaja aby drzewa rosly czesto w jezdni. Autobusow ogorkow juz niema,prosze popatrrzc jakie gabaryty ma dzis autokar.Drzewo jest wazyniejsze od ludzi paranoja !!! darek 2010-08-13 13:01 |