POMORSCY KIEROWCY PROTESTOWALI PRZECIWKO WYSOKIM CENOM PALIW
Bałtyk pokonał Tura Turek 2:0 (2:0)! Bramki strzelili: Wojciech Trochim (32) i Marcin Martyniuk (39-głową).
W I połowie goście zastosowali defensywną taktykę, od początku gry kradli czas i spotkała ich za to kara. W strugach deszczu biało-niebiescy zasłużenie zgarnęli komplet punktów i co najmniej do jutra mogą cieszyć się pozycją wicelidera.
Dobre nastroje popsuły nam nieco czerwona kartka dla Dawida Łozińskiego w 89 min (niepotrzebny faul z tyłu na nogi przeciwnika na środku boiska), a wcześniej pismo z PZPN o karze w wysokości 2000 zł za rzucane na boisko serpentyny podczas meczu z Chojniczanką. Kara to nieadekwatna do okoliczności i niezrozumiała w kontekście pisemnej opinii delegata, który wystawił klubowi wzorową ocenę.
Dzisiejsze spotkanie rozpoczęło się kwadrans później, ponieważ trójka sędziowska z Maciejem Mikołajewskim (Świebodzin) jako głównym utknęła w korkach i dojechała na ulicę Górskiego dopiero o 17.51. Dla nas to był dobry znak. W trzecim kolejnym meczu z Turem nie straciliśmy gola, a - tu ciekawostka - dla Piotra Rzepki była to już dwunasta w karierze szkoleniowej potyczka z drużyną z Turka. Dziś wygrał po raz czwarty. Bez zmartwień może więc poprowadzić do ołtarza córkę Katarzynę, która jutro wychodzi za mąż. Wakacje kończymy z pięcioma zwycięstwami w ośmiu grach. To niezły bilans, a przy tym zespół zapomina o koszmarze niepowodzeń na sztucznej trawie. Bałtyk wygrał przy Górskiego trzeci mecz z rzędu bez straty bramki.
baltygdynia.pl
![]() | Komentarze: 0 |